ODCHUDZANIE

Alkohol na diecie: jak nie zaprzepaścić efektów odchudzania

Czy na diecie można pić alkohol? Czy można odpuścić kolację, żeby wypić trochę więcej drinków? Skoro alkohol jest taki tuczący, to jakim cudem Brad Pitt wygląda tak bosko, mimo że tyle pije? I jak to możliwe, że Francuzki codziennie piją wino, a są takie szczupłe? – Pytania związane z alkoholem to zdecydowanie jedne z najczęstszych, jakie dostajemy. Dlatego usiądź wygodnie z kieliszkiem wina ze szklanką wody w dłoni i czytaj dalej. 😊

 

Dlaczego alkohol nie sprzyja diecie?

Po pierwsze po wypiciu alkoholu nasze tempo przemiany materii spada o około 30%. Alkohol posiada tzw. „priorytet metaboliczny”. Organizm chce rozłożyć alkohol w pierwszej kolejności, zanim zabierze się za jakiekolwiek inne produkty, które spożyliśmy. W dodatku kiedy alkohol jest trawiony, rozkładany jest na cukry, które następnie są odkładane w postaci tłuszczów. W czasie, gdy organizm radzi sobie z tym procesem, nie spala tłuszczów przyjmowanych dodatkowo podczas posiłku – są one więc odkładane w organizmie.

Po drugie, alkohol jest nośnikiem energii, ale to „puste kalorie”, ”czyli nie dostarcza żadnej wartości odżywczej poza kaloriami. 1g czystego alkoholu to energia równa 7 kcal. Jest to prawie dwa razy więcej niż w 1 g białka czy węglowodanów, więc wcale nie tak mało. Dieta redukcyjna to średnio 1500-1900 kcal dla kobiet i 1800-2200 kcal dla mężczyzn (oczywiście wszystko zależy od wagi, wieku i aktywności fizycznej). Jeśli kobieta wypije tylko jedno piwo (przy założeniu, że przyjmuje 1500 kcal dziennie), będzie to dla niej 17% całego zapotrzebowania dziennego. W dodatku to 17% to puste, bezwartościowe kalorie.

Rozwiewając sprytne pomysły, żeby odpuścić kolację i w ten sposób zaoszczędzić na kaloriach  przed imprezą: alkoholem się nie najemy, a w trakcie picia najprawdopodobniej i tak sięgniemy po jedzenie. Napoje alkoholowe (szczególnie kolorowe drinki) to bardzo często cukry proste. To oznacza, że ich poziom we krwi szybko rośnie i szybko spada, pociągając za sobą wzmożone uczucie głodu.

Alkohol wzmaga apetyt i wpływa na nas rozluźniająco. Czujemy się zrelaksowani i odprężeni. Ale też trudniej nam nad sobą panować i trzymać się postanowień.

No i do tego dochodzi jeszcze KAC i to uporczywe ssanie w żołądku. Kiedy już wracasz do żywych po imprezie, organizm po prostu błaga o coś tłustego do zjedzenia. Takiego burgera. Albo pizzę. Albo chociaż duużą michę tłustego rosołu.

 

Jaki alkohol można pić na diecie?

Najlepiej żadnego. 😊 Ale jeśli już mamy decydować, które trunki są mniej, a które bardziej szkodliwe dla sylwetki, to na pewno unikaj wszystkich drinków ze słodkimi likierami i sokami, a także piwa.

Wybieraj raczej szampana lub wytrawne wino. Im słodsze wino, tym więcej węglowodanów prostych, które szybko wzmagają uczucie głodu. Tych mało znajdziesz także w wódce, brandy, ginie, whisky i tequili.

Jeśli masz ogromną ochotę na drinka, to stawiaj na te wytrawne, np. gin z wodą sodową i sokiem z cytryny lub Krwawą Mary, w której połowa szklanki to sok pomidorowy, a do tego sok cytrynowy, ostre sosy i jeszcze seler naciowy jako garnir, idealny do przegryzienia do drinka.

 

Jak nie rujnować diety podczas imprez

Starasz się całymi dniami – jesz zdrowe posiłki, pijesz 2 litry wody, unikasz słodyczy i nie podjadasz chipsów oglądając filmy wieczorami. I trochę słabo przekreślać to wszystko idąc na imprezę.

Ale… nie popadajmy w skrajności. Często osoby na diecie wychodzą z założenia, że jak już wypiły jednego drinka, to i tak nawaliły, a dieta na cały dzień stracona, więc równie dobrze mogą już wypić 10 następnych kieliszków. Jeden drink / kieliszek od czasu do czasu nie zrobi Ci krzywdy i nie ma powodów, żeby rzucać wszystkie postanowienia tylko dlatego, że miało się na niego ochotę. Kobieta może spokojnie wypić jednego drinka, a mężczyzna nawet dwa. Oczywiście dla każdego drink czy kieliszek to co innego – więc żeby uściślić: przyjmuje się, że jest to 14 g czystego alkoholu, co odpowiada m.in. małej butelce piwa, 1 kieliszkowi wina czy 1 kieliszkowi wódki.

Acha, jeden kieliszek wina to nie wypełniony po brzegi półlitrowy puchar, ale 150 ml. 😉

via GIPHY

 

Jeśli jednak wiesz, że na jednym kieliszku się nie skończy, to – jak już wspominałyśmy – pomijanie posiłków przed imprezą to kiepski pomysł. Wprost przeciwnie – zjedz zbilansowany posiłek, zawierający błonnik, białko i zdrowe kwasy tłuszczowe, który zapewni Ci uczucie sytości na długo. Dzięki temu zmniejszysz ryzyko, że po alkoholu dopadnie Cię wilczy głód.

I oczywiście pij wodę. Wypij szklankę po każdym kieliszku. Dobrą techniką jest też mieszanie alkoholu z wodą – będziesz czuć smak trunku, szklanka będzie pełna, ale alkoholu będzie mniej. I tak np. jedną „porcję” wina można „rozbić” na dwa lub nawet trzy kieliszki

 

Podsumowując: wszystko jest dla ludzi – to tylko kwestia ilości. Jeżeli od czasu do czasu wypijesz kieliszek wina i nie będziesz do tego jeść kalorycznych przekąsek, a z reguły jesteś aktywny fizycznie, to nie wpłynie to na efekty diety, pod warunkiem, że będzie to LAMPKA wina a nie cała butelka! 😊

Zajrzyj też do tego wpisu po więcej porad jak przetrwać imprezę na diecie: link

A na koniec pobierz naszą ściągę z kalorycznością popularnych trunków, żeby mieć imprezy pod kontrolą (format A4 – idealny do wydrukowania 😉):kaloryczność drinków


 

 

 

 

Napisz komentarz