ZDROWE ODŻYWIANIE

Dieta bezglutenowa: jak się do tego zabrać?

Jakiś czas temu pisałyśmy o dietach eliminacyjnych, gdzie zahaczyłyśmy o temat diety bezglutenowej. O ile nie popieramy stosowania tej diety jako diety redukcyjnej, to przy schorzeniach takich jak celiakia, alergie glutenowe czy nietolerancje, jest ona faktycznie konieczna.

Najczęściej zaczyna się tak: czujesz dyskomfort w swoich bebechach, czasem są to biegunki, czasem wysypki, zazwyczaj dochodzi anemia. Jedno badanie, drugie badanie i wyrok: proszę stosować dietę bezglutenową. Nagle na twarzy rodzi się przerażenie – „Ale jak to??? To co ja mam jeść?”.

Przychodzą te biedne duszyczki, spanikowane, zagubione, no bo gdzie ten gluten? Co zjeść? To może już lepiej nie jeść NIC? Najgorzej, gdy okazuje się, że alergię na gluten ma dziecko – wtedy matka jest już totalnie zagubiona, bo chce zrobić wszystko, aby nie zaszkodzić dziecku i mu pomóc.

Nie taki diabeł straszny…
 

Czego unikać na diecie bezglutenowej

Książek o dietach bezglutenowych jest mnóstwo, stron internetowych poświęconych temu sposobu żywienia – jeszcze więcej. Faktycznie, w pierwszym momencie można zwariować. Gluten tu, gluten tam. Na co więc trzeba uważać? Przede wszystkim należy unikać:

  • wszystkiego, co związane z pszenicą, żytem
  • płatki owsiane (ze względu na to, że są one zanieczyszczone)
  • kasza jęczmienna, kasza manna, kuskus, pęczak
  • makarony pszenne

Ale uwaga! Gluten to nie tylko produkty zbożowe. Musimy uważać na różnego rodzaju:

  • panierki do mięs
  • wędliny (sic!!! Sprawdzajmy składy!)
  • nabiał (często dodawany jest słód jęczmienny lub skrobia modyfikowana)
  • gotowe sosy (zawierają skrobię modyfikowaną – jeśli jest ona kukurydziana / ziemniaczana, to można ją jeść, jeśli natomiast pszenna lub na etykiecie napisane jest, że po prostu modyfikowana – omijamy z daleka, chociaż i tak warto zrezygnować z tych zagęszczaczy)
  • lody (znów ta skrobia… szukajcie lodów z mączką chleba świętojańskiego, chociaż i tak najlepiej jeść te NATURALNE lody)
  • słodycze!!! (nie mówię tu o ciastkach, bo to oczywiste, ale pralinki, czasem czekolada)
  • inka, piwo, whiskey
  • proszek do pieczenia, budyń, kisiel, cukier waniliowy
  • sos sojowy, wszystkie gotowe przyprawy, kostki bulionowe

W tym momencie część z Was pewnie zareagowało tak:

via GIPHY
Same zakazy… To co tu jeść? Niestety przy diecie bezglutenowej, musimy polegać na sobie i pogodzić się z faktem, że więcej czasu spędzimy w kuchni, przygotowując potrawy, które normalnie moglibyśmy kupić. Ale… nie ma tego złego – zjemy mniej przetworzoną żywność, a jedzenie na bank będzie smaczniejsze. Im mniej będziemy kupować produktów bezglutenowych, tym lepiej, bo znajduje się w nich tona chemii.
 

Chleb i wyroby piekarnicze przy diecie bezglutenowej

Właściwie są dwa chleby warte uwagi. Z wyrobów gotowych jest to chleb bezglutenowy firmy Pięć przemian (i nie, nie mamy umowy na reklamowanie tej marki). A jeśli chodzi o domowy, to chleb gryczany- jest przepyszny i polecamy go wszystkim, nawet glutenowcom – przepis znajdziecie na naszym fanpage’u na Facebooku:

Ciasta najlepiej upiec samemu, tylko nie z koncentratów mąk bezglutenowych (znów chemia…widzieliście kiedyś składy?! ), ale z mieszanki mąk, którą możemy samemu przygotować:

  • 200 g skrobi kukurydzianej
  • 200 g mąki gryczanej
  • 300 g białej mąki ryżowej
  • 300 g mąki ziemniaczanej

A tu jeszcze prostsza mieszanka:

  • 300 g mąki ryżowej
  • 300 g mąki ziemniaczanej
  • 400 g skrobi kukurydzianej

Tarta z takiej mieszanki wychodzi przepyszna. 🙂
 

Makarony dla bezlglutenowców

Makaronu nie musimy kupować typowo bezglutenowego, możemy kupić kukurydziany, ryżowy czy sojowy, który dostępny jest w każdej Biedronce i Lidlu, a kosztuje o połowę mniej niż ten oznaczony jako „bezglutenowy”.
 

Wędliny bez glutenu

Wędliny możemy zrobić sami, piekąc mięsa, lub po prostu poprosić o skład wędliny w sklepie. Zdziwilibyście się, co można tam znaleźć. Niby wydaje nam się, że wszystko wygląda świetnie, ładnie pachnie, jest „naturalne”, a gdy dostajemy skład niejednej wędliny, to patrzymy z przerażeniem.
 

Bezglutenowiec w restauracji

Najgorzej jest z jedzeniem na mieście. Tu faktycznie jest spory problem. Ale da się zjeść. 🙂 Ponieważ moda na tą dietę faktycznie wzrasta, restauracje prześcigają się w wymyślaniu i oznaczaniu dań dla bezglutenowców. Często dania te oznaczone są skreślonym kłosem, wtedy mamy pewność, że nie ma tam glutenu. Gdy nie ma takiej opcji, pytajmy kelnera, to on jest w obowiązku nam pomóc.

To, na co trzeba uważać, to mięsa w sosach – tam często dodawana jest mąka pszenna dla zagęszczenia. Makarony i naleśniki odpadają. Ale możemy zjeść np. pieczoną rybę, grillowane mięso, risotto, kaszotto na bazie kaszy jaglanej, zupy krem (ale tutaj też warto spytać czy nie ma glutenu). W każdym menu na pewno uda się coś znaleźć.

Napisz komentarz