ODCHUDZANIE

Dieta ketogeniczna – wbrew wszelkim zasadom

Główne założenia prawidłowo zbilansowanej diety przyjmują, że podstawowym źródłem makroskładników w diecie powinny być węglowodany (ok. 50-60% na dobę), następnie tłuszcze (ok. 30%) i białko (12-15%).

I oto na przekór wychodzi ona: dieta optymalna Kwaśniewskiego. Według niej to tłuszcze mają stanowić największy procent dziennego spożycia (niektóre źródła mówią nawet o 90%!), a węglowodany – najmniejszy. Po co?

A no po to, by wprowadzić organizm w stan tzw. ketozy.

Ketoza to sytuacja, w której głównym paliwem dla funkcjonowania komórek przestaje być glukoza, a zaczynają być ciała ketonowe (aceton, acetooctan i kwas betahydroksymasłowy).  Ketoza to nie lada przemiana metaboliczna i adaptacja może być zarówno czaso-, jak i pracochłonna.

 

Jesz tłuszcz, by spalić… tłuszcz!

Skutkiem ketozy jest spalanie zapasów zgromadzonych w tkance tłuszczowej. Niestety ciała ketonowe dostarczają organizmowi tylko 70% potrzebnej energii, ten więc zaczyna być niedożywiony.

O ile po kilku dniach stosowania diety ketogenicznej człowiek wchodzi w stan euforyczny, ma doskonałe samopoczucie, jest lekki i szczęśliwy, o tyle po tygodniu idylla mija. Pojawia się utrata apetytu, senność i zaparcia (głównie z niedoboru błonnika), daje się we znaki charakterystyczny zapachu potu, moczu i oddechu (głównie za sprawą acetonu), zaczyna narastać uczucie pragnienia i wzmaga się chęć na słodkie. Najczęściej prowadzi do kamicy moczowej i hiperurykemii, a ta z kolei do dny moczanowej.

Stosowanie diety ketogennej powinno być wsparte odpowiednią suplementacją (niestety dieta ta jest mocno niedoborowa m.in. w witaminy, składniki mineralne i błonnik) oraz prowadzone pod czujnym okiem dietetyka i lekarza.

Co jakiś czas wypada pobrać krew w celu sprawdzenia poziomu prób wątrobowych ALAT, AspAT oraz GGTP i bilirubiny. Przyda się też morfologia ogólna krwi i moczu. Z takiej diety nie powinny korzystać osoby z wadami nerek, wątroby i trzustki, z racji dużego obciążenia tych narządów.
 

Keto nie tylko dla fanów golonki i tłustego boczku…

Dieta ketogeniczna znalazła swoje zastosowanie w leczeniu padaczki lekoopornej, ale na dobrą sprawę nie wyjaśniono jeszcze, dlaczego zmniejsza częstość napadów padaczkowych. Póki co przypuszcza się, że znikoma ilość węglowodanów i zwiększona podaż tłuszczów i ciał ketonowych powoduje wzrost aktywności enzymów syntetyzujących GABA – neuroprzekaźnika o działaniu hamującym pobudzanie neuronów. Dodatkowo ciała ketonowe aktywują receptor potasowy K2P i pompę sodowo-potasową, przez co podnoszą próg drgawkowy. Co więcej, chronią przed uszkodzeniem komórek nerwowych i ograniczają stres oksydacyjny. Mimo olbrzymiego postępu farmakoterapii padaczki, dieta ketogenna jest wciąż jedną z najskuteczniejszych form jej leczenia!

Ciekawostką może być też to, że dieta ta jest wykorzystywana jako pomoc w leczeniu chorób nowotworowych. Dlaczego? Komórki nowotworowe są ściśle uzależnione od dostępności glukozy i to właśnie ją wykorzystują jako główne źródło energii do rozrostu, a w diecie ketogenicznej, jak przed chwilą się dowiedzieliśmy, glukozy tyle, co kot napłakał.

 

Dieta ketogerniczna: na tak czy jednak na nie?

Mimo aktualnego szaleństwa na punkcie keto-jedzenia wśród wielu celebrytek, zagrożenia płynące z przebywania na takiej diecie są spore, a bezpodstawne obniżenie ilości węglowodanów w diecie na własną rękę może przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia. Nie powinno się jej traktować jako szybkiej i łatwej metody na zrzucenia zbędnych kilogramów i nie powinna być alternatywą dla diety zbilansowanej, pozwalającej na chudnięcie w zdrowy i bezpieczny sposób. Tylko w szczególnych przypadkach medycznych może być pomocną formą leczenia żywieniowego.

 

 

Napisz komentarz