METAMORFOZY PACJENTÓW

Metamorfoza Pani Kasi: jak udało jej się schudnąć 28 kg

28 kg w dół i zmiana rozmiaru ubrań na 36 – to efekty pracy Pani Kasi, które można określić tylko w ten sposób: WOW! Gdy po wielu nieudanych dietach jej waga sięgnęła 90 kg, postanowiła jeszcze raz zawalczyć o zdrową sylwetkę. Tym razem skutecznie. Pani Kasia udowadnia, że nawet osoby bez miłości do gotowania mogą zmienić swoje nawyki żywieniowe. Jak dokonała takiej rewolucji w swoim życiu?

 metamorfoza Pani Kasi

Zespół AnMa: Dlaczego postanowiła Pani przejść na dietę odchudzającą? Czy to pierwszy raz, kiedy zdecydowała się Pani na walkę z dodatkowymi kilogramami?

Pani Kasia: Wielokrotnie próbowałam schudnąć, powodów było kilka – kwestie zdrowotne, wizualne, jak również chęć większej samoakceptacji. Całe życie byłam otyła i wielokrotnie podejmowałam próby zrzucenia wagi. Próbowałam dosłownie wszystkiego, od „diet cud”, diet i jadłospisów z gazet, przez koktajle marki HerbaLife, tabletki i herbatki odchudzające, leki wpływające na pracę ośrodka głodu w mózgu, przez dietę kapuścianą, kopenhaską i białkową Dukana. Jednak wszystkie one dawały efekt tylko na chwilę. Przez moment (czasem dłuższy, nawet kilkumiesięczny, a czasem krótszy, dosłownie kilka czy kilkanaście dni) były one skuteczne, jednak po chwili pojawiał się efekt jojo i wszystkie zrzucone kilogramy wracały, zawsze ze zwiększoną mocą.

Co więc było zapłonem do przejścia na tę ostatnią kurację, która zakończyła się sukcesem?

Ostatnią i jedyną skuteczną próbę pozbycia się nadmiernych kilogramów podjęłam nieco ponad rok temu, umawiając się na konsultację do Centrum Dietetycznego AnMa. Moja waga przekroczyła wtedy 90 kg (przy wzroście 164 cm), wszystkie ciuchy, które posiadałam, już dawno przestały na mnie pasować (i nie było to za sprawą złośliwych kalorii, które zaszywałyby je nocami w szafie;) ) i nie byłam w stanie spojrzeć sobie w oczy patrząc w lustro.

Niestety nie da się skutecznie, na trwałe, schudnąć w tydzień. To wymaga czasu i pracy. Jak ocenia Pani proces przechodzenia przez dietę – czy było ciężko?

Redukcja wagi była dla mnie wyzwaniem, gdyż miałam do zrzucenia przynajmniej 20 kg. Wiedziałam, że będzie to proces i nie uda się tego zrobić w tydzień czy miesiąc, tym bardziej, że „pracowałam na to” przez 30 lat. Podjęłam to wyzwanie, choć nie było łatwo, ponieważ wymagało to ode mnie zaangażowania i pracy, zmiany wieloletnich nawyków oraz wyjścia ze schematów i „prostych” rozwiązań.

Co było największym wyzwaniem w czasie diety i jak sobie Pani z nim radziła?

Na początku największym wyzwaniem dla mnie było gotowanie – w ogóle, jako czynność, nie tylko tak, by posiłki były smaczne. Nigdy nie byłam „mistrzem patelni”, nigdy nie widziałam sensu w szykowaniu posiłków dla jednej osoby. Wyznawałam zasadę, że łatwiej jest zamówić gotowy obiad czy kupić przetworzone, gotowe danie niż przygotować obiad w domu. Z czasem nauczyłam się stosować przyprawy i przygotowywać jedzenie, tak aby było smaczne (ale z przepisami stworzonymi przez dietetyczki z AnMa, to żaden problem, wręcz przyjemność :)).

Spore wyzwanie stanowiły dla mnie momenty, kiedy podczas redukcji dochodziło do zatrzymania się spadku wagi. Był to dość trudny czas, gdyż moja motywacja wówczas spadała. Na szczęście, prowadząca mnie dietetyk, była bardzo cierpliwa i dzielnie mnie wspierała w tych „gorszych dniach”, tłumacząc, że to chwilowe i warto ten czas przetrzymać. Oczywiście – miała rację. :)))

Gotowa, przetworzona żywność – czy tak można by podsumować główne składniki Pani diety przed pierwszą wizytą u nas?

Wcześniej nie zwracałam uwagi na to, co jem. Posiłki były monotonne i nieregularne. Do tego, praktycznie codziennie, zamawiałam jedzenie gotowe, w postaci obiadów domowych z pobliskiego baru, chińszczyzny czy pizzy. Rzadko sięgałam po warzywa czy zdrowe przekąski. Piłam mnóstwo słodkich napojów gazowanych i soków, a także pochłaniałam ogromne ilości słodyczy i słonych przekąsek.  Jedzenie było moim sposobem „radzenia sobie” ze wszystkimi problemami.

A jak zmieniły się Pani nawyki żywieniowe po diecie odchudzającej? Czy nadal trzyma się Pani wskazówek dietetyka?

Przy wsparciu dietetyka z AnMa zmieniłam nawyki żywieniowe i dziś jem 5 razy dziennie, co 3 godziny. Nie podjadam między posiłkami i piję wodę. Nauczyłam się czytać etykiety i wybierać zdrowe produkty. Zaczęłam gotować , czego właściwie nigdy wcześniej nie robiłam, bo wydawało mi się, że dla jednej osoby to się nie opłaca (tak, myślałam, że „szkoda zachodu”). Nauczyłam się gotować i czerpać z tego radość – sprawia mi to ogromną frajdę oraz satysfakcję i nie wyobrażam sobie, by z tego zrezygnować :).  Samodzielnie przygotowuję wszystkie posiłki, dzięki czemu wiem, co się w nich kryje.

Fast-foody, słodycze oraz śmieciowe i przetworzone jedzenie omijam szerokim łukiem. Oczywiście zdarza mi się sięgnąć po coś słodkiego (np. ciastko,  kostkę czekolady czy kawałek ciasta przy jakiejś okazji), jednak jest to racjonalne i w ramach posiłku.

Nigdy wcześniej nie sądziłam, że odchudzanie tak bardzo odmieni moje życie na lepsze 🙂

Czy było coś, co Panią zaskoczyło w tej diecie?

Zaskoczeń w diecie były sporo – od faktu, że posiłki są smaczne, a wręcz przepyszne,  a ich przygotowanie nie jest czasochłonne (czego najbardziej się obawiałam, gdyż gotowanie nigdy nie było moją mocną stroną).  Przez wielkość porcji, które są sycące i dość często wręcz nie do przejedzenia. Wszystkie produkty wykorzystywane w diecie są ogólnodostępne i ich kupowanie nie stanowi żadnego problemu.

To co również ważne, to to, iż na ogół, w zaledwie kilkanaście minut można przygotować smaczny i zdrowy posiłek.

Myślę, że na wyróżnienie zasługuje również kwestia planowania posiłków i zakupów, dzięki czemu problem marnowania i wyrzucania jedzenia przestał mnie dotyczyć.

Ważnym uzupełnieniem diety jest aktywność fizyczna. Czy w walce z kilogramami posiłkowała się Pani jakimiś treningami?

W czasie diety redukcyjnej ćwiczyłam na ogół dwa razy w tygodniu. Chodziłam na zajęcia na rowerach (tzw. indoor cycling). Redukcja wagi już dawno za mną, jednak wysiłek fizyczny stał się częścią mojego życia i nie wyobrażam sobie tygodnia bez regularnych zajęć. 🙂

Czy to wszystko warte było włożonej pracy?

Z perspektywy czasu i oceny wcześniejszych doświadczeń, dochodzę do wniosku, że należy dojrzeć do takiej decyzji i chęci wprowadzenia zmian, tak by efektami cieszyć się przez lata, a głęboko wierzę, że nawet przez całe życie. Dziś wiem, że była to najlepsza decyzja, jaką podjęłam. Udało mi się zmienić nawyki żywieniowe, zaczęłam gotować i regularnie uprawiam aktywność fizyczną, efektem czego jest utrata wagi na poziomie 28 kg, a więc o 8 kg więcej niż było zakładane. Wiem, że nie osiągnęłabym tego wszystkiego bez fachowej pomocy i wsparcia specjalisty.

Dzięki wsparciu, ogromnej wiedzy i zaangażowaniu prowadzącej mnie dietetyczki osiągnęłam zdecydowanie więcej niż zakładałam. Nawet w najśmielszych marzeniach nie sądziłam, że będę kupowała ciuchy w rozmiarze 36 i uśmiechała się do własnego odbicia w lustrze. Muszę to przyznać – jestem innym człowiekiem, lepszą wersją siebie.

Dziękujemy za rozmowę.

Napisz komentarz