„Po co mi dietetyk, skoro wszystko jest w Internecie?” – Gdyby to było takie proste, dietetycy nie mieliby rąk pełnych pracy. Jasne, Internet jest kopalnią wiedzy, ale dietetyki nie nauczysz się na „Uniwersytecie Google” ani „studiach doktoranckich YouTube”. Dowiedz się więc, kiedy spokojnie poradzisz sobie sam z odchudzaniem, a kiedy lepiej iść do dietetyka, a także jakich „specjalistów” lepiej omijać.
Metamorfoza piosenkarki Adele wywołała w ostatnich miesiącach ogromne poruszenie w mediach. Nie tylko dlatego, że udało jej się schudnąć aż 44 kg, ale także dlatego, że podobno zdołała to osiągnąć dzięki diecie, o której jeszcze kilka miesięcy temu mało kto słyszał. Jest nią dieta sirtfood. Co kryje się za tą nazwą i czy rzeczywiście jest skuteczna?
Ciepły, chrupiący chlebek z masłem? Mmmm… pycha. Ale właśnie: lepiej z masłem czy z margaryną? Jedni mówią, że masło jest niezdrowe, inni – że wprost przeciwnie. Niektórzy twierdzą, że margaryna to kompletne zło, a jeszcze niektórzy – że te czasy już minęły. Jak jest w rzeczywistości? Czym smarować chleb?
Czy weganie chodzą niedożywieni? Czy sól himalajska jest zdrowa? Czy seler naciowy to kalorie ujemne? – NIE. Zobacz kolejne mity dietetyczne, z którymi się rozprawiamy.
Oliwa nie nadaje się do smażenia? Olej kokosowy jest zdrowszy niż smalec? – Przeczytaj o tych i kolejnych mitach dietetycznych, z którymi się rozprawiamy.
Mało jest chyba obszarów, o których krążyłoby tyle mitów, co na temat dietetyki. Wiele z nich jest powtarzanych tak często, że aż ciężko z nimi walczyć. Czas się z nimi rozprawić – na pierwszy ogień idzie pięć popularnych, błędnych opinii.
Zbędne kilogramy – to zmora, z jaką walczy większość młodych mam. Czasem są niechcianą pamiątką po ciąży, a czasem pojawiają się trochę później. O swoich zmaganiach z nimi opowiedziała nam Marta, której udało się schudnąć aż 15 kg.
Święta wielkanocne nie sprzyjają odchudzaniu – majonezowe sosy, wędliny, kiełbasy, żurek i mazurki kompletnie nie pomagają w szybkiej realizacji „plażowej formy”, którą chcemy zrobić przed wakacjami. Tegoroczne święta może i nie będą tak wystawne jak zawsze, ale i tak większość z nas będzie chciała sprawić, by tradycji stało się zadość. Ale uważaj – klasyczne wielkanocne śniadanie to nawet 1500 kcal. Jak więc przez święta nie zamienić się w kulkę puszystą jak wielkanocny zając?
Puszka ulubionego napoju w pracy, szklanka soku do kolacji, kubek coli do popcornu w kinie, słodkie drinki na imprezie i nagle okazuje się, że pijemy je niemal codziennie. I niby wiemy, że słodzone napoje nie są najzdrowsze, ale jakoś ciężko im się oprzeć. Jak więc zakończyć tę niezdrową relację?
